Akcesoria.
Dochodzimy do ostatniego etapu – akcesoriów. Kiedy rozpoczynałem swoją przygodę z fotografią mobilną, wszystko miało być proste. Telefon i nic więcej. Żadnych dodatkowych gadżetów, które trzeba by było pamiętać, nosić i organizować. Jednak z czasem, gdy potrzeby zaczęły rosnąć, a doświadczenie się rozwijało, pojawiły się nowe wyzwania. Zrozumiałem, że czasami drobne dodatki mogą znacząco wpłynąć na komfort pracy.

Brak wygodnego chwytu, potrzeba modyfikacji obrazu czy potencjalna kontrola nad światłem – te wszystkie czynniki skłoniły mnie do poszukiwań. Tak rozpocząłem budowę swojego mobilnego zestawu fotograficznego.
Punkt pierwszy: Grip
Telefon świetnie sprawdza się jako narzędzie do fotografii mobilnej, ale nie oszukujmy się – po dłuższym czasie trzymania go w ręce zaczynają się problemy. Po 30 minutach fotografowania palce bolały, ręka się męczyła, a ja myślałem: „To nie to samo co aparat”. Wtedy zacząłem rozglądać się za rozwiązaniami.
Ulanzi – testy i ograniczenia
Pierwszym wyborem był zestaw od Ulanzi – obudowa z dodatkowymi akcesoriami. Jakość wykonania była akceptowalna, choć plastiki dawały się we znaki. Problem pojawił się przy uchwycie – przycisk umieszczono w niewygodnym miejscu, co w fotografii mobilnej było sporym utrudnieniem. Zestaw sprawdził się za to w wideo – tam telefon trzyma się inaczej, a ergonomia była na przyzwoitym poziomie.
Ggrip – idealne dopasowanie
Kiedy dotarł Ggrip, wiedziałem, że to coś innego. Pierwszy montaż nie był bezproblemowy – źle przyklejona tasiemka, poprawki… ale w końcu się udało. Po kilku miesiącach testów mogę jednoznacznie powiedzieć: to było to. Mały, lekki, nieinwazyjny uchwyt, który wspiera codzienną pracę, a jednocześnie nie zajmuje miejsca. Oczywiście, ma swoje wady – czasem wchodzi w tryb uśpienia (nagle) – ale w ogólnym rozrachunku to drobiazg. Okleiłem dwa etui i od tamtej pory Ggrip zawsze mi towarzyszy.



Punkt drugi: Etui
Drugim krokiem było dobranie odpowiedniego etui, które nie tylko chroniłoby telefon, ale też rozszerzało jego funkcjonalność.
Spigen – minimalistyczna codzienność
Proste, klasyczne etui Spigen, z doklejonym uchwytem od gripu, to moje codzienne rozwiązanie. Jest lekkie, wygodne i nie wymaga specjalnych przygotowań. Idealne, gdy liczy się prostota.
Neewer – dla bardziej wymagających
Neewer to bardziej zaawansowane rozwiązanie. Wygląda jak klasyczne etui, ale ma metalową osłonę obiektywów, pozwalającą na mocowanie dodatkowych szkieł. Z gripem tworzy świetny zestaw do bardziej wymagających projektów – zaawansowane, ale nadal kompaktowe.




Punkt trzeci: Akcesoria uzupełniające
Na koniec zostają narzędzia dla tych, którzy chcą więcej.
Filtry
Filtr ND niweluje nadmiar światła w jasne dni, pozwalając na dłuższe czasy naświetlania. Z kolei filtr diffusion, który zmiękcza obraz i eliminuje „cyfrową” mechaniczność zdjęć, stał się moim ulubionym dodatkiem. Dzięki niemu kadry nabierają naturalnego, organicznego charakteru.
Obiektyw anamorficzny
Do bardziej kreatywnych ujęć wykorzystuję obiektyw anamorficzny. Nadaje zdjęciom szeroką perspektywę i filmowy klimat, co pozwala spojrzeć na świat w nowy sposób.




Podsumowanie
Proces budowy zestawu akcesoriów był pełen prób i błędów, ale ostatecznie znalazłem rozwiązania, które spełniają moje potrzeby. Na co dzień towarzyszy mi grip, a gdy potrzebuję więcej, sięgam po filtry, obiektywy i odpowiednie etui. Wszystko nadal mieści się w kieszeni, zachowując prostotę i mobilność.